Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek usług prawniczych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek usług prawniczych. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 grudnia 2011

2011 - Przegląd wydarzeń

Do końca roku zostało kilka dni. Pora na krótki przegląd wydarzeń, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy. Ograniczę się do tych, które uważam, ze istotne w kontekście poprzednich wpisów podsumowujących rok 2011 (tutaj i tutaj). 
A więc:

  • styczeń - grudzień: blogi prawnicze; coraz większa grupa prawników przekonuje się do tej formy obecności on-line; dotyczy to zarówno małych, średnich jak i dużych kancelarii; wśród blogów powstałych w 2011 roku wymienić można choćby: blog Pawła Judka o prawie transportowym, blog Kaliny Jarosławskiej o prawie pracy, blog Agnieszki Swaczyny o prawie cywilnym, blog Karola Sienkiewicza o dochodzeniu wierzytelności czy blog o prawie nowych technologii i internecie prowadzony przez prawników z Wierzbowski Eversheds; polska blogosfera prawnicza rozrosła się do tego stopnia, że pod koniec roku uruchomiono nawet katalog blogów prawniczych (większość z nich znajduje się także na liście zamieszczonej na tym blogu);

  • styczeń - grudzień: nowego rodzaju niezamówionie informacje handlowe; w tym roku, obok "tradycyjnego" spamu, na kancelaryjnego maila wpływa sporo niespotykanych dotąd ofert: zapytania od indyjskich prawników gotowych przyjąć od nas pracę w ramach LPO (bardzo egzotyczne), propozycje współpracy od prawników z rajów podatkowych, abonamenty na wideokonferencje i komunikatory internetowe; regularnie też (i częściej niż w poprzednim roku) kontaktowały się z nami firmy oferujące tworzenie i pozycjonowanie stron www; w natłoku takich propozycji oferty kredytów "bez zaświadczeń" stanowiły nikły procent;

  • kwieceń: Rzeczpospolita publikuje Ranking Kancelarii Prawniczych 2011; tegoroczny ranking pojawia się w formacie dobrze znanym z lat ubiegłych; i to zastanawia, bo ten rok jest inny; albo autorzy rankingu uznali, że z jakichś przyczyn nie należy zmieniać jego formuły, albo coś przeoczyli, albo nie dysponowali dostateczną liczbą materiałów; nie wiem, aczkolwiek w kolejnej edycji rankingu wskazane byłyby pewne modyfikacje;

  • kwiecień: ukazuje się pierwszy numer Midy; jest to obecnie najciekawsze czasopismo dla prawników; po Midę sięga się z chęci, nie z obowiązku;

  • sierpień: grupa Onet.pl SA uruchamia serwis z poradami prawnymi; prawnicy powinni obserwować rozwój tego i podobnych serwisów; będzie ich więcej;

  • wrzesień: we Wrocławiu odbywa się Kongres Federacji Adwokatur Europejskich; temat kongresu: "Prawnik i media społecznościowe";

  • październik: anty-wydarzenie; sądziłem, że najpóźniej w IV kwartale tego roku dostawcy systemów informacji prawnych zaprezentują nam nowe, bardziej zaawansowane technologicznie "produkty"; błąd w założeniach - tak się nie stało (sprostowanie: CH Beck testuje obecnie zmodyfikowaną wersję Legalisa, który ma być "wyszukiwarką nowej generacji");

  • pierwsze dni listopada: Naczelna Rada Adwokacka zakłada profil na facebook'u; posunięcie ciekawe, zwłaszcza w kontekście dość niespójnych komunikatów adwokatury co do dopuszczalnych granic wykorzystywania sieci przez adwokatów; 

  • 28 listopada: po raz pierwszy w historii samorząd radcowski umożliwia radcom prawnym udział w szkoleniu zawodowym w formie on-line (i zdobycie w ten sposób punktów szkoleniowych); krok w dobrym kierunku; w przyszłym roku życzyłbym sobie więcej takich szkoleń;

  • grudzień: osoby zainteresowane "wykorzystaniem technologii internetowych do świadczenia usług prawnych" mogły uczestniczyć w konferencji zorganizowanej przez Rzeczpospolitą (koszt 990 zł netto/osoba); dotychczas oferta szkoleniowa "Rz" dla prawników nie obejmowała takiej tematyki; i jeszcze jedno: za taką wiedzą trzeba już płacić  (wkrótce będziemy płacić jeszcze więcej).

Tyle w kalejdoskopowym skrócie, o tym co działo się na naszym rynku. Przy okazji polecam bardzo ciekawy post Jordana Furlonga (tutaj), w którym przedstawia on (w ujęciu globalnym) prognozy na rok 2012. Warto przeczytać. 


I to jest ostatni w tym roku post. Szczęśliwego Nowego Roku! 

środa, 14 grudnia 2011

Jaki był rok 2011 dla prawników? (2)

W poście podsumowującym 2011 rok (tutaj) wskazałem na 4 trendy świadczące o tym, że sposób funkcjonowania naszej branży zaczyna się zmieniać. Każdy z nich wywołany jest - pośrednio lub wprost - przemianami w otoczeniu technologicznym. 


10% przekonanych decyduje o zmianie?
Potrzebowaliśmy trochę czasu, aby zrozumieć, że zachodzące wokół procesy zmian będą miały wpływ na sposób świadczenia przez nas usług. Musieliśmy też przyswoić - w podstawowym choćby zakresie - nową, pozaprawniczą wiedzę. Teraz jednak powinno pójść szybciej. Z dwóch powodów.


Po pierwsze - prawnicy są na ogół bystrzy, zdyscyplinowani i potrafią adaptować się do nowych sytuacji. Zwłaszcza, gdy motywują do tego przesłanki ekonomiczne. 


Po drugie - wskazują na to...  wyniki badań sieci społecznych. Na przykład tych przeprowadzonych przez Social Cognitive Networks Academic Research Centre. Bardzo ciekawie opowiadał o nich kierownik tej jednostki - prof. Bolesław Szymański (Polityka, nr 2826,"Wolność w sieciach").


Wyjaśnił on, że opinia mniejszości oscyluje wokół wartość początkowej, dopóki nie osiągnie wartości krytycznej. Kiedy to nastąpi opinia mniejszościowa "rozszerza się jak płomień i w krótkim czasie zyskuje akceptację całego społeczeństwa". Wartość krytyczna wynosi średnio 10% (jest wyższa, gdy pośród wyznawców opinii większościowej istnieje wąska grupa zdecydowanych zwolenników określonego poglądu). 


Ile procent przekonanych prawników?
A jak te badania mają się do prawników i podsumowania 2011 roku? Zacznę od tego, że co do jednego jesteśmy zgodni: rynek jest trudny i będzie coraz trudniejszy. Na tym jednak kończy się konsensus. Dalej mamy dwie opinie:

  • większościową - nasza branża jest wyjątkowa, bo świadczone przez nas usługi są wyjątkowe, i dlatego nie należy i nie da się wykonywać ich inaczej, niż w ramach obecnego modelu;
  • mniejszościową - obecny model świadczenia usług prawniczych jest osadzony w standardach operacyjnych należących do XX wieku, coraz mniej przystaje on do aktualnych realiów; rozdźwięk ten z każdym rokiem wzrasta i dlatego prawnicy powinni zmienić tak sposób myślenia o swoje pracy, jaki i jej wykonywania.


Nie wiem jaki procent prawników dziś opowiada się za poglądem mniejszościowym. Pewne jest jednak to, że ich liczba wzrasta. O ile w roku 2009 i 2010 grupa ta oscylowała wokół pewnej wartości początkowej, o tyle w roku 2011 roku jej liczebność zwiększyła się. Zwłaszcza w drugiej połowie tego roku. Myślę, że każdy miesiąc będzie przybliżać nas do osiągnięcia wartości krytycznej. Daty? Dziś nie do określenia.

Richard Susskind przewiduje (tutaj), że zasadnicze zmiany w branży nastąpią w perspektywie 5 lat. Dotyczy to relacji brytyjskich i dużych graczy, ale z pewnością będzie to miało wpływ także na inne segmenty rynku. Czy odnosi się to także do naszych, polskich realiów? Dlaczego by nie?

środa, 7 grudnia 2011

Jaki był rok 2011 dla prawników? (1)

W czerwcu br., zamieściłem na tym blogu post o prawnikach i mediach społecznościowych. Napisałem w nim m.in., że prawnicy - generalnie - nie wykorzystują tych mediów w związku ze swoją działalnością. Wówczas była to prawda. Dalej stwierdziłem, że stan taki zapewne ulegnie zmianie, choć trudno określić kiedy i w jakim stopniu. Dziś (6 miesięcy później) myślę, że ta ocena była zbyt sceptyczna. Powinienem był napisać "stan taki niebawem ulegnie zmianie".


Podsumowanie roku
Grudzień to dobry czas na podsumowanie roku, który ma się ku końcowi. A działo się sporo. Oczywiście, mógłbym skoncentrować się na tym, że liczba prawników wzrosła, świadomość prawna społeczeństwa jest nadal niska, a postępowania sądowe nie toczą się szybciej. Ale pod tymi względami rok 2011 nie jest odmienny od poprzedniego.


Co ważnego dla prawników wydarzyło się w 2011 roku?
Tym co zdecydowanie odróżnia rok 2011 od lat ubiegłych jest rozpowszechnienie się wśród prawników przekonania o potrzebie dostosowania dotychczasowego modelu świadczenia usług prawniczych do aktualnych warunków społecznych, gospodarczych i technologicznych.

Co to oznacza i w jaki sposób przejawia się w praktyce? Otóż, moim zdaniem wskazać można następujące trendy:

  • szersze wykorzystanie technologii dla poprawy konkurencyjności kancelarii;
  • zwiększenie nacisku na specjalizację;
  • zmiana form obecności prawników on-line oraz sposobów komunikowania się z klientami;
  • zwiększenie aktywności kancelarii w zakresie działań brandingowych.

Od razu chciałbym też zaznaczyć, że:

  • wymienione wyżej trendy występowały także w poprzednich latach, ale nie były tak intensywne;
  • ich natężenie różni się w zależności od wielkości i lokalizacji kancelarii; i najważniejsze:
  • nie twierdzę, że w 2011 roku wśród polskich prawników dokonał się technologiczny bądź mentalny przewrót; nic takiego nie miało miejsca; doszło natomiast do wyraźnego zawiązania się fundamentów, które w roku 2012 i dalej będą katalizować zmiany w naszej branży. 


W kolejnych grudniowych postach będę kontynuował temat.

Bardzo byłbym ciekaw opinii innych prawników (i nieprawników). Jeżeli uważasz, że się mylę, że coś pominąłem, albo masz inny pogląd na poruszone tematy - zamieść komentarz i podziel się swoim zdaniem.

sobota, 8 października 2011

Co wiesz o TESCO LAW?

Podobno największe na świecie "laboratorium prawnicze" znajduje się obecnie w Londynie. Wszystko za sprawą Legal Service Act 2007, powszechnie nazywanego Tesco Law. Od 6 października 2011 roku regulacja ta obowiązuje w pełnym zakresie.


Uwolnić rynek
Ustawa miała na celu "uwolnienie" rynku prawniczego w UK, który w ocenie rządu był "archaiczny, nieruchawy, zbyt skomplikowany i niedostatecznie przejrzysty". Antidotum na to miała być liberalizacja tego rynku (przy jednoczesnym wprowadzeniu mechanizmów kontrolnych). Wszystko po to, aby zwiększyć konkurencję, a w efekcie doprowadzić do szerszej dostępności usług prawniczych dla obywateli. Osiągnięciu takiego stanu służyć ma m.in. wprowadzenie możliwości świadczenia usług prawniczych przez podmioty należące do i zarządzane przez "nieprawników" (tzw. ABS - alternative business structures). W ocenie rządu brytyjskiego, potencjalnie zainteresowanymi taką działalnością mogłyby być banki, towarzystwa ubezpieczeniowe czy sieci supermarketów.


Skąd Tesco w Tesco Law
Jak dotąd Tesco nie ogłosiło zamiaru świadczenia usług prawniczych. Swoją nazwę ustawa zawdzięcza wypowiedzi Bridget Prentice, która w trakcie debaty parlamentarnej wyjaśniła, iż celem regulacji jest doprowadzenie do sytuacji, w której "zakup usług prawniczych będzie tak prosty jak zakup puszki fasolki" (a fasolka w sosie pomidorowym jest w angielskiej kuchni jednym z podstawowych dań).




Określenie Tesco Law jest medialnie wdzięczne, niemniej może wprowadzać w błąd. A to dlatego, że sugestywnie narzuca ono pewną wizję skutków, które regulacja może wywołać (powstanie w centrach handlowych punktów oferujących podstawowe usługi prawnicze). Wizja taka jest ułomna - żeby nie powiedzieć naiwna, albowiem ograniczona naszym doświadczeniem. W istocie, Tesco Law stanowi zaproszenie i instrument do tego, aby całkowicie przebudować brytyjski rynek prawniczy. I zapewne dokonają tego nie prawnicy, lecz podmioty spoza branży. Opracowanie i wdrożenie nowych "produktów" będzie wymagało sporych inwestycji, ale rzecz warta jest ryzyka. Do zagospodarowania jest rynek generujący rocznie miliardy funtów.


Rynek uwolniony - co dalej?
Eksperci są w miarę zgodni. 6 października 2011 roku nie byliśmy świadkami Wielkiego Wybuchu na brytyjskim rynku prawniczym, niemniej Tesco Law zmieni ten rynek w perspektywie kilku lat. Jednym z pierwszych nowych graczy jest The Co-operative Group.


Informacje o Tesco Law znajdziesz m.in. na stronie Solicitors Regulation Authority. Warto odwiedzić także Legal Futures.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Zamrożone wynagrodzenia

Część sędziów i prokuratorów wyraziła dziś sprzeciw wobec rządowych planów zamrożenia waloryzacji płac w roku 2012. Trudno się im dziwić. Przy stale rosnących kosztach życia takie zamrożenie oznacza zmniejszenie siły nabywczej wynagrodzeń, które i tak należą do najniższych w Europie (mniej zarabia się jedynie w Bułgarii, o czym można przeczytać tutaj).

Przy tej okazji chciałbym napomknąć o wysokości stawek urzędowych z tytułu zastępstwa procesowego wykonywanego przez radców prawnych i adwokatów. Ich wysokość określa rozporządzenie z roku 2002. Od niemal 10 lat utrzymują się one na niezmienionym poziomie. Nie wiem czy istnieje w Polsce inny - równie długo obowiązujący - akt prawny, ustalający "na sztywno" wynagrodzenie za pracę (upierałbym się, aby tak właśnie określać nasze "czynności przed organami wymiaru sprawiedliwości"). Dla porównania - minimalna płaca w 2002 roku wynosiła 760 zł, zaś obecnie wyraża się ona kwotą 1.386 zł. Stanowi to wzrost o niemal 100 procent (a dokładnie o 82 procent)...

Zastanawiam się co takiego - zdaniem ustawodawcy - stało się na planecie "profesjonalnych pełnomocników"? Czy zatrzymał się na niej czas? Czy nastała epoka lodowcowa? 

wtorek, 5 lipca 2011

Biret jak toga - zły pomysł

Propozycja, aby absolwenci prawa - bez jakichkolwiek dodatkowych szkoleń - mogli występować jako pełnomocnicy w postępowaniach cywilnych przed sądami rejonowymi jest pomysłem złym. Nie dlatego, że godzi w interesy prawników "korporacyjnych", ale z tego powodu, że studia prawnicze nie przygotowują do takiej roli. A jeśli argument ten jest bez znaczenia, to dlaczego ograniczać się wyłącznie do magistrów prawa?


Nie licząc przypadków wybitnych i beznadziejnych, potrzeba od 3 do 5 lat intensywnej praktyki, aby z magistra prawa uczynić samodzielnego prawnika (być może okres ten mógłby być nieco krótszy, ale to wymagałoby radykalnej zmiany modelu kształcenia). W niektórych profesjach tak po prostu jest. Proces zdobywania doświadczenia trwa, co trafnie ujął Niels Bohr w stwierdzeniu, że "ekspert to taki człowiek, który popełnił wszystkie możliwe błędy w bardzo wąskiej dziedzinie". Z tego powodu na całym świecie istnieją zawody regulowane, których wykonywanie wymaga osiągnięcia pewnego poziomu (potwierdzonych odpowiednio) kompetencji.


W Rzeczpospolitej z 4 lipca br., (tutaj) przywołano słowa Roberta Kropiwnickiego (poseł PO), który wyjaśnił, iż proponowane zmiany mają na celu "zwiększenie dostępu do fachowych pełnomocników prawnych w najprostrzych sprawach rozstrzyganych w sądach rejonowych". Koncepcja - jako taka - jest absolutnie słuszna. W pełni popieram.

Problem tkwi jednak w tym, że (1) projekt nie zakłada dostępu do  f a c h o w y c h  pełnomocników (jest odwrotnie), a (2) sądy rejonowe nie rozstrzygają spraw  n a j p r o s t r z y c h (załatwiają sprawy przypisane do ich właściwości rzeczowej, która nie jest skorelowana ze stopniem skomplikowania sprawy oraz jej znaczeniem dla interesów stron). Niestety, przeciętny wyborca może tego nie wiedzieć...